Posted in Muzyka on maj 3, 2007 | Bez komentarzy
Dziś bez przydługich wstępów, ani tym bardziej pseudointelektualnych dywagacji na tematy związane z niczym sensownym. Ot, dziś przejdę co celu, sedna tudzież meritum krótkim, acz zachęcającym do dalszej lektury słowem. Bulba.
Nadzieję mam cichą, że nie trzeba przedstawiać z osobna tak znaczącego zespołu jakim jest Pink Floyd. Brytyjska supergrupa, jeden z najważniejszych zespołów w dziejach, kamień [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in Muzyka on maj 1, 2007 | Bez komentarzy
Na dniach planowałem lekką reorganizację zawartości pseudoblogu, lecz po czasie stwierdziłem, że nie ma to najmniejszego sensu, gdyż po jej przeprowadzeniu z mojej chlubnej nazwy musiałoby pozostać wyłącznie “pseudo-”. Toteż (uwielbiam to słowo) pozostałem przy obecnej łatwej w nawigacji i może nieco chaotycznej formie. Formie, która pozwala mi od czasu do czasu pojawić się na [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in Muzyka on kwiecień 15, 2007 | Komentarzy: 2 »
Tydzień zastoju. Nie żebym znowu nie miał czasu co napisać, po prostu nie pałałem aż taką potrzebą ażeby z kimś się czymkolwiek dzielić. Tako z kolejnym końcem tygodnia, zwanym niekiedy z obca łikendem, postanowiłem wyskrobać coś zdatnego do przeczytania przez zwykłego, w miarę trzeźwo rozumującego internautę. Wiele jest powodów tego, ale główny to taki aby [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in Kultura, Muzyka on kwiecień 5, 2007 | Bez komentarzy
Po krótkiej przerwie spowodowanej lekką niechęcią do robienia czegokolwiek postanowiłem dodać wreszcie jakąś nową notatkę, tudzież wpis na moim chlubnym pseudoblogu. Chciałbym kontynuować to, co zapoczątkowałem w styczniu publikując pseudo-przemyślenia na temat płyty Marillionu [»] i dziś przedstawić Wam kolejny album, w który swego czasu się zasłuchiwałem.
“Earth” - bo o tym albumie będzie mowa - [...]
Przeczytaj cały Post »
Posted in Kultura, Muzyka on styczeń 25, 2007 | Komentarzy: 3 »
Mam już takie ciekawe schorzenie psychiczne, że gdy uprę się na coś uprę, to wałkować będę do upadłego. Pół biedy, gdy jest to pojedynczy utwór (choć trzygodzinna sesja z zapętloną jedną pieśnią może być nieco irytująca dla postronnych) gorzej gdy świetną okaże się cała płyta…
Takiż mnie ostatnio przypadek trafił gdy na me dłonie i do [...]
Przeczytaj cały Post »